Zakupy w szwedzkim sklepie - czyli jak wydać nie dużo, a zyskać wiele

Uwielbiam dekorowanie wnętrz. Mój pokój jest miejscem, w którym nieustannie coś zmieniam. Jeśli mam pomysł i czas, to staram się sama tworzyć różne obrazki, pudełka i inne dekoracje. Czasami dostaję w prezencie rozmaite świeczki i szkatułki, które zdobią mój pokój w ilości niezliczonej. Oprócz tych wyżej wymienionych są jeszcze zdobycze ze sklepów z akcesoriami do wnętrz. Nie jestem fanką Home & You. Mają tam przecudne rzeczy o nieziemskich cenach, które często można albo zrobić samemu, albo kupić bardzo podobne w innych sklepach dwa razy taniej. Czasem jednak lubię tam się przejść w ramach wnętrzarskich inspiracji. Oprócz Home & You i podobnych mu sklepów i sklepików jest jeden, znany chyba wszystkim ludziom obiekt handlowy. Bardzo lubię tam kupować i korzystając z okazji, że właśnie otworzono go w Bydgoszczy wybrałam się tam pod koniec wakacji, by dokonać drobnych zakupów. Wiele osób krytykuje zakupy w Ikei (bo o ten właśnie sklep mi chodziło), że względu na popularność będących tam produktów. Po części zgadzam się z tą opinią - w końcu dziwnie by było, gdyby wszyscy ludzie mieli identycznie urządzone domy. Mimo wszystko bardzo lubię przechadzać się między urządzonymi nieco sztucznie wnętrzami i poszukiwać wśród niezliczonej ilości artykułów tych, które aż się proszą, żeby włożyć je do koszyka i następnie postawić w pokoju. Tym razem wyprawa do Ikei obejmowała wyłącznie drobne akcesoria, ale w przyszłości przymierzam się do większych zmian w pokoju. Za wszystkie rzeczy, o których opowiem poniżej zapłaciłam niecałe 70 zł, więc jestem bardzo zadowolona. :)






Mój poprzedni budzik skończył swój żywot w ręku mojej młodszej kuzynki i chociaż przez ostatnie pół roku robił za idealną atrapę trzeba było go wymienić. Z początku nie byłam przekonana do zakupu tego budzika, myślałam o czymś bardziej klasycznym, ale gdy zobaczyłam jego funkcje natychmiast zmieniłam zdanie. Zegarek oprócz pokazywania godziny i daty (a to mi nowość :D) i budzenia mnie rano do szkoły posiada opcję minutnika i mierzy temperaturę w pomieszczeniu. Żeby zmienić funkcję wystarczy... Przewrócić go na inny bok! Każda "strona" budzika po obróceniu podświetla się na inny kolor. Bardzo łatwo się go obsługuje, a jego minimalistyczny wygląd idealnie pasuje do mojego pokoju. Jestem z niego bardzo zadowolona. 





Ocena: 5/5

Takie osłonki na doniczki kojarzy chyba każdy. Białe, delikatne, ażurowe. Od razu wiedziałam, że muszę je mieć! Mimo tego, że ich "tytułowym" przeznaczeniem jest zdobienie doniczek, według mnie są uniwersalnymi pojemnikami, które posiadają niezliczone zastosowania. Dla mnie są one idealnymi organizerami na kredki, pisaki i taśmy Washi Tape i oprócz tego, że są trwałe i tanie bardzo ładnie się prezentują na biurku. Jestem pewna, że następnym razem zaopatrzę się w kolejne takie pojemniczki.





Ocena: 5/5


W podobym charakterze zakupiłam też serwetnik. Biały, prosty z motywami róż. Przyznam, że to był dość spontaniczny i bezmyślny zakup. No bo po co nastolatce serwetnik w pokoju? Zastosowanie dla niego znalazłam przypadkowo - po prostu przy sprzątaniu włożyłam do niego kilka leżących luzem płyt z muzyką. Od tamtego momentu serwetnik zmienił się w wyjątkowo ładne miejsce do trzymania płyt, których aktualnie słucham (takie TOP 3 haha). Myślę, że takie niestandardowe zastosowania są najfajniejsze na świecie.





Ocena: 4/5



Kolejnym z moich zakupów były dwa tekturowe segregatory. Będą służyć na trzymanie luźnych notatek związanych 1. ze szkołą, 2. z harcerstwem. Takie pojedyncze kartki bardzo łatwo mi się gubią, a jak będą w jednym miejscu to zawsze będzie wiadomo gdzie ich szukać. Segregatory są dobrze wykonane i wyglądają na dość trwałe i warte swojej ceny.
W zestawie były jeszcze samoprzylepne etykiety, jeśli ktoś chciałby opisać ich zawartość. Mam nadzieję, że będą dobrze służyły. :)





Ocena: 4/5

Wracając do tematu osłonek na doniczki. Tym razem w wersji XXL i niezmiennie w niestandardowym zastosowaniu. Pojemnik służy mi za śmietnik na makulaturę i jednocześnie pasuje idealnie do organizerów na przybory do pisania, dzięki czemu wszystko wygląda bardzo estetycznie i elegancko.
 Ocena: 5/5

Ostatnia rzecz, o której dzisiaj Wam opowiem nie pochodzi z Ikei, lecz z Tigera, otworzonego w ostatnim czasie w moim mieście świetnego sklepu. Uwielbiam tam chodzić i gdy tylko jestem w pobliżu zaglądam do Tigera chociaż na chwilkę. Jest to sklep z akcesoriami i gadżetami różnorakiego rodzaju. Możemy tam znaleźć wszystko od zeszytów i artykułów biurowych, przez akcesoria do domu, aż do niezliczonych rodzajów przypraw i słodyczy. Uwielbiam oglądać te drobiazgi, a dzięki przyjemnej atmosferze i przystępnym cenom jest to jeszcze przyjemniejsze. Ostatnio będąc w Tigerze kupiłam sobie taki klips na karteczki z samochodzikiem. Bardzo mi się podoba i pasuje do reszty rzeczy na moim biurku.


Ocena: 4/5

A Wam jak się podobają te rzeczy?


5 komentarzy:

  1. Fajne zakupy! Nie byłem nigdy w Szwecji, szkoda

    Mój blog klik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że nie przeczytałeś tego co tu napisałam. Wiedział byś, że też tam nie byłam.

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
  2. Wszystkie gadżety, które kupiłaś bardzo mi się podobają, jednak szczególnie zachwycił mnie ten klips! On chyba przedstawia Fiata 500, tak? To moja ulubiona marka auta :)
    Budzik z kolei wydaje się wielozadaniowy (nie wydaje się, a jest:P), więc również popieram zakup :)
    Chętnie poszłabym na zakupy do Tigera - uwielbiam chociażby oglądać artykuły piśmiennicze i przyprawy - oraz do Ikea, ale niestety o pierwszy nawet nie słyszałam (zanim tutaj zajrzałam), a drugi jest oddalony od mojego domu 40 km...
    Pozdrawiam,
    Alicja Dobry
    http://www.alicjadobry.pl/

    OdpowiedzUsuń